Dzień 30 Pękło 100km

W nocy pomimo wygody nie mogłem spać było mi zagoraco pomimo że okno było otwarte a ją niczym nie przykryty.

Szybko minęła ta noc. Wstalem spakowalem się i zszedlem na recepcje, gdzie był już Pan Grzegorz. Umówiony był jeszcze jeden wywiad dla telewizji.

image

image

Wczoraj wieczorem pojechałem jeszcze z Panem Grzegorzem
na rekonesans mojej dalszej wędrówki, gdyż po drodze była jednostka wojskowa. A celem tego byli zaoszczędzenie mi km w nogach.

image

Jak planowaliśmy tak poszedłem i …
Wlazlem w takie krzaki przez parę km, na początku było ok ale później Masakra. Ścieżki niby wędkarzy ale tu sie kończą tu zaczynają. Bardzo dużo dziur a przy samej Wisle można zjechać do wody. Sprawdziła sie stara zasada skróty zawsze wychodzą dłużej (no chyba że sie dokładnie wie jak iść).6km przeszedłem w 2 godziny. Jedynie widoki Wisły zarabiały mokre spodnie, buty, oraz poparzenia od roślin. Często też zatrzymywał sie i sprawdziłem czy nie mam kleszczy. O dziwo ani jeden.

image

Później znowu na wał spotkałem parę osób z którymi miło pogadalem.

Musiałem zejść z wału aby zakupić wodę. No i znowu później powymyslalem trasy tak że nadlozylem km.

image

Dzisiaj przeszedłem 42km. Do celu zostało 69 km w linii prostej, ale po planowanych ścieżkach 82 km. Może w paru nadrobienia a może w paru doloze km.

Dzisiaj było bardzo duszno, byłem jakiś śpiący i nie obecny.

image

Będzie chyba burza.