Archiwa kategorii: Wyprawa

Blog prowadzony podczas wyprawy

5 dzień

Wczorajszy dzień był bardzo ciężki.
Nie doszedłem tam gdzie miałem czyli do lasu aby się rozbić i przenocować. Zrobiłem to w polu jakieś 1 km od lasu. Nie miałem poprostu już sił. Ciągłe mokre nogi i całe ubranie, powiedziałem dość muszę się tu rozbić. Wszystko miałem mokre, wszystko. Położyłem skarpetki i majtki na sobie aby wyschły podczas snu. Było mi zimno, miałem drgawki w nocy wstałem i wziąłem dwie aspieryny i dwa gripexy. O 5 się obudziłem, wiał silny wiatr i nadal padał deszcz. Trzeci dzień z rzędu będę cały mokry? O nie proszę, proszę, pomodliłem się do Boga o pogodę i poszedłem jeszcze spać, zazwyczaj wstaję o 6,30.

To była chwila od zamknięcia oczu, a już budzik zadzwonił. Żadne rzeczy nie wyschły. NIE, nie lubię wkładać mokrych majtek, a one były całe mokre, skarpety też, wszystkie moje rzeczy (z ubrań były mokre). Dlaczego nie rozbiłem się w lesie, zrobił bym ognisko i podsuszył. HMM mam palnik i butle gazową i tak wysuszyłem sobie majtki i skarpety, reszta wyschnie na mnie. Polar, który słuzył mi za poduszkę włozyłem do worka. Worek się rozwiązał i polar cały też był mokry.

Co się okazało jak wyszedłem z namiotu przede mną wielka czarna chmura UPS. Odwróciłem się a za sobą miałem jasne niebo. :) UFFF, sprawdzę jeszcze z której strony wieje wiatr. Tak ta chmura będzie przede mną.

Dzień zaczął się ciekawie, wszedłem do lasu gdzie był krzyż z Jezusem. Przyklękłem i powiedziałem jezu wybacz mi. Było to na rozstaju drug. Wziałem GPS a temu nagle baterie padły, wymieniłem je, a on znowu szalał, nie chciał pokazać mapy itd. Pierwszy raz miałem taką sytuację. Pomyślałem sobie, może mam się w tym miejscu pomodlić co uczyniłem.

Podczas wędrówki miałem dobry humor, dzisiaj się wykapie a nie będę mył gąbką, dzisiaj będę spał na łóżku. :)

Idąc szukałem baru, aby podładować tel, wszystko było zamknięte ale trafiłem na kościół i oczywiście poszedłem na mszę. Nigdzie nie znalazłem baru, bo praktycznie w tych miejscowościach co byłem nie było ich. Słońce natomiast wyszło za chmur i mogłem użyć ładowarki słonecznej. Udało się, wczoraj po rozmowie z Piotrkiem padł mi tel.

Idę i idę i idę, GPS znowu pokazał mi drogę, która niby jest a tak naprawdę jej nie ma, tzn jest ale była zalana dobre pół metra. Rybacy mówli śmiało płytko :). HMM dopiero co mi buty wyschły i mam w nią wchodzić z nogami z ranami itd? Nie ma mowy. Musiałem wdrapywać się, po krzakach i skałce (a raczej przy niej). Szybko spostrzegłem, że atakuje mnie kolejny kleszcz. To już trzecia próba, w tej wyprawie.

Doszedłem do drogi rowerowej, na której poznałem symaptycznego starszego Pana po 60 a jeździł na rowerze lepiej niż wszyscy młodzi, których widziałem na tej trasie.

Poprosiłem Piotra, aby znalazł mi noclego (Dziękuję Sebastianie i wszystkim moim znajomym w Krakowie, którzy chcieli mnie ugościć), ja jednak potrzebowałem nocleg blisko SMOKA. Gdyż już jutro, rano mam nagranie w TV Super Stacja. Proszę o modlitwę, aby mówił z mocą Ducha Świętego.

Tak więc napiszę, jeszcze o noclegu. Otóż zostałem ugoszczony w Hostelu o nazwie Hostel.Aleje28 mieszczącym się na ul. Tatarskiej 5 (to jest bardzo blisko Smoka :) 100-150 m od niego.

Bardzo sympatyczna Pani właściciel, która pozwoliła poczuć mi się trochę jak w domu. Tak więc wszystko uprane (pytanie czy wyschnie do jutra rana). Szczerze wątpię :) ale co tam mam zaprawę w zakładaniu wszystkiego co mokre :).

Ale to wszystko było brudne.

Właśnie przeglądam wyniki badań z JARS, dotyczące drugiej części i chyba zakończę picie wody z Wisły. Jeszcze pomyślę nad tym, ewentualnie w sytuacjach kryzysowych.

Zdjęć z aparatu dużo nie mam bo mi padł tel. Ale pare wysyłam mms do Piotra.

Piotrze proszę wstaw je.

Tak wogóle to fajnie, że czytacie tego bloga, fajnie, że jesteście.

Ps. Sorki za błedy (ale zamiast czytać i redagować ten tekst wolę połozyć się spać) gdyż jutro o 5.30 pobudka.

Maciej Tracz

Pogoda nie rozpieszcza

W nocy była mega burza
Zaczęło padać zaraz po rozbiciu namiotu.

0_13

Jest dużo miejsc gdzie trzeba się cofać z powodu zarośli. Gąszcz – bez maczety nie podchodź.0_12

Dzieci mówią „dzień dobry”, rybacy zagadują :)

0_134

Mam bąble na stopach od mokrych butów – do południa cały czas padało.

0_1xjekxkksk

Modlitwa bardzo pomaga w marszu.
Rozbiłem namiot – ciągle pada deszcz.

0_1dnz

 

 

 

Zaczynam spacer

Udało się bezpiecznie dotrzeć do schroniska na Przysłopie.
Jeżeli chodzi o zagrożenia na drodze to uważajcie na przydrożne restauracje i nagle zatrzymujące się samochody (ładny unik Piotrze) :)

IMG_8083

 

W schronisku zostaliśmy przyjęci jak królowie. Piękne widoki, bardzo miła obsługa i super bigos. DZIĘKUJEMY!

 

Śniadanko i w drogę.

IMG_8101

 

IMG_8104IMG_8111

 

 

Pierwsza awaria już na Baraniej Górze – telefon odmówił posłuszeństwa – na szczęście mam drugi.

IMG_8119IMG_8120

20130710_075742

 

Szlak

IMG_8112IMG_8140

Okazuje się, że znaleźć źródło Wisły to nie taka prosta sprawa. GPS trochę namieszał, ale w końcu się udało – na 90% :)

IMG_813420130710_08314520130710_083138

 

Przy schodzeniu zaliczyłem pierwszą kąpiel w Wiśle – poślizg na mokrym kamieniu. Buty przeszły próbę „nieprzemakalności”, ale obtarłem delikatnie rękę.

Na pierwsze spotkanie dotarłem spóźniony, na szczęście zaczekaliście – dzięki (zdjęcie pojawi się jutro –  eh, telefon)

Wzdłuż brzegów rośnie dużo Barszczu Sosnowskiego, o którym pisałem w zagrożeniach. Sporo jest też osób kąpiących się w rzece. Nie wszyscy wiedzą jak groźna jest ta roślina. Uważajcie na nią.

Wędrówkę bardzo ułatwia ścieżka rowerowa, która biegnie wzdłuż Wisły :)

Solidny posiłek – zupka na wodzie z Wisły. Tak, tak – pije wodę z rzeki. Oczywiście po przefiltrowaniu i odkażeniu tabletkami.

0_1

Dzisiejszy wynik – 34 kilometry.

Podziękowania dla chłopaków z Killhouse za transport do schroniska.

 

 

Miejsce szkolenia i wspólnego spaceru woj. śląskie

Już za dwa dni wyruszam i dodaję pierwsze lokalizacje dla chętnych, którzy chcą ze mną przejść kawałek (około 7 km).

Więc tak, jeżeli z jakiegoś powodu okaże się, że miejsce podane jest nie dostępne (gdyż jest to teren prywatny, lub niedostępny na google earth nie wszystkie siatki i ogrodzenia widać) w takich sutuacjach umawiamy się po stronie zachodniej tego obiektu.

Wspólny Marsz woj. śląskie
Start Marszu: miała być skocznia Małysza, ale jednak musiałbym do niej dojść około 500 m, w dwie strony to dodatkowy km. Dlatego zmieniam lokalizacje na lokalizację, którą będę szedł.
Tak więc miejsce spotkania to skrzyżowanie ulic Wyzowlenia (Wisła), Czarnej i Malinki,
N 49°37’48,3”
E 018°54’17,5”

Godzina około 10.00 (po dziesiątej ruszam)
1 marsz

Szkolenie z bezpieczeństwa podczas podróży
Skoczów, na przeciw stadionu
N 49°47’57,2”
E 018°47’37,1”

Godzina koło 17.30 (po tej godzinie jak jest brak chętnych ruszam dalej)

1 szkolenie Skoczów

W ramach sytuacji awaryjnych, dzwonić. Proszę jednak nienadwyrężać mojego tel, gdyż będę miał problem z ładowaniem go.