Archiwa kategorii: Podsumowanie Wyprawy

PODSUMOWANIE część ZEBRANE PIENIĄDZE

Podsumowanie Zebrane środki pieniężne

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pieniądze jakie udało nam się zebrać podczas wyprawy, (które wpłynęły na moje konto to 45 zł wpłacone przez jedną osobę) Bardzo dziękujemy Ci Piotrze Sz., Obietnice jednego z lekarzy niestety nie zostały spełnione. Mam nadzieję, że bezpośrednia pomoc Tomkowi poprzez fundację, były znacznie większe. Czekam na informacje na ten temat.

Cała kwota zostanie przekazana dla Tomka. Rozmawiałem z Agnieszką i powiedziała, że chciała by je przekazać dla Tomka.

Ponieważ, czuję niedosyt tego, że tak naprawdę w ogóle nie udało się zebrać środków, planuję kolejną akcję, aby zebrać te pieniądze. Nie będzie to już marsz, ale inne działanie mające pomóc zebrać pieniądze. Informacje już wkrótce.

Nie liczą się intencje ale dobre owoce.

(Mt 7,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach.

 

Dlatego nie poddam się dopóki im nie pomogę. Liczę też na Waszą pomoc. Wszystkich mających pomysły jak to można zrobić lub mających ciekawe pomysły proszę o kontakt. Wspólnie będzie łatwiej.

:)

PODSUMOWANIE część TRASA

Mapa_Polski_ze_sladem_GPS

Podsumowanie Trasy:

1047 km w 32 dni 10.07.2013 do 10.08.2013

Podczas marszu korzystałem z GPS, niestety nie zapisałem całej trasy marszu. Na samym początku jak szukaliśmy źródła Wisły to również nie włączyłem, aby zapisywał ścieżkę marszu.W paru miejscach również po prostu nie zauważyłem, że baterie padły i zanim je wymieniłem też trochę przeszedłem. Szukanie szczepionek czyli szpitali zakaźnych również kosztował mnie wiele (wielkie skręcenie z trasy marszu) zapomniałem wyłączać GPS. Dlatego nie mogę dokładnie wyliczyć ile km przebyłem.

Wiele razy należało odbić od Wisły, aby znaleźć przejście. Czasami też skracałem zakola jakie Wisła prowadziła. Dlatego uśredniając przyjmuję 1047 km.

GPS napewno pomógł, choć kierowanie się wyłącznie nim jest wielką pomyłką, mapy pomimo tego, że były wgrane najnowsze, nie zgadzały się z rzeczywistością.

Choć według moich wyliczeń to w nogach mam około 1240 km.

Najlepszą metodą poruszania się wzdłuż Wisły jest poruszanie się wałami przeciwpowodziowymi, lub ścieżkami, drogami które idą wzdłuż nich.

PODSUMOWANIE część PICIE WODY Z WISŁY

DSCF1476

Podsumowanie picia wody z Wisły:

Postanowiłem pić wodę z Wisły.  Miało to zainteresować przede wszystkim  media jak również skrócić mój czas i kilometry w szukaniu sklepów spożywczych. Musiałem uważać, aby nie zrobić tego kosztem zdrowia. Dlatego postanowiłem zbadać wodę oraz skuteczność metody mojego uzdatniania. Udało mi się znaleźć firmę JARS Sp. z o.o. , która w ramach sponsoringu przeprowadziła badania dla mnie. Trzeba zauważyć, iż wyniki z badania próbki wody z jednego miejsca już, za minutę jest nieaktualne, gdyż w tym miejscu już jest zupełnie inna woda. Jednak postanowiłem na podstawie wyników z jednego miejsca (wysokość Stadionu Narodowego w Warszawie), podjąć decyzję o piciu jej. Jak zawsze wszystko było robione na ostatnią chwilę, wynik mikrobiologiczny otrzymałem w dniu mojego wyjazdu na wyprawę. Na drugi czyli fizykochemiczny skład musiałem jeszcze poczekać. Więc na podstawie pierszego wyniku podjąłem decyzję, że będę pił wodę z Wisły.

 Dokładny wynik: dostępny tutaj

Wynik po filtrze i tabletkach z jonami srebra

Komentarz do wyniku:

„ W ramach naszego wsparcia dla akcji „Pierwsza piesza wyprawa wzdłuż Wisły” firma JARS Sp. z o.o. przeprowadziła badania jakości wody powierzchniowej pobranej przez Pana Macieja Tracza podczas swojej wyprawy. Próbki wody pobrano z Wisły na wysokości mostu Poniatowskiego w Warszawie. Celem przeprowadzonych badań była ocena czy woda z tak silnie zanieczyszczonej jak mogło by się wydawać rzeki, poddana wstępnemu oczyszczaniu na specjalnym filtrze, w który został wyposażony Pan Maciej, spełni standardy jakości określone dla wód przeznaczonych do spożycia w krajowych przepisach prawnych (Dz. U. 2007 nr 61 poz. 417 z późn. zm.).

Analizie poddaliśmy łącznie 3 próbki wody (tj. surowa woda bezpośrednio pobrana z rzeki, woda wstępnie oczyszczona na filtrze oraz woda po filtrze z dodatkiem srebra koloidalnego).

Badania wykazały, że woda pobrana z Wisły na wysokości Warszawy charakteryzuje się stosunkowo dobrą jakością. Większość przebadanych parametrów fizykochemicznych spełnia rygorystyczne wymagania określone dla wody pitnej. Co prawda stwierdzono również ponadnormatywne poziomy wskaźników takich jak: mętność, barwa czy też niektóre metale (Al., Fe, Mn), jednak ogólna ocena jakości wody wypadła pozytywnie.

Analiza wyników badań mikrobiologicznych wykazała jednak sytuację zupełnie odmienną. Próbka wody surowej charakteryzowała się znaczną ilością bakterii z grupy coli (42000 jtk/100 ml), w tym bakterii Escherichia coli (840 jtk/100 ml), których obecność świadczy o zanieczyszczeniu wody odchodami (zrzuty ścieków komunalnych).

Badania tej samej wody oczyszczonej na przenośnym filtrze wykazały znaczną poprawę jakości,
w zakresie parametrów mikrobiologicznych. Nie stwierdzono obecności bakterii kałowych (Escherichia coli, Enterokoki kałowe), a jedynie śladowe ilości bakterii z grupy coli (6 jtk/100 ml). Tym samym analiza potwierdziła wysoką skuteczność działania filtrów.

Trzecia próbka wody poddana analizie została dodatkowo podczyszczona przy pomocy srebra koloidalnego. Dzięki zastosowanym działaniom uzdatniona woda z Wisły spełniła wymagania stawiane wodom pitnym, w zakresie parametrów mikrobiologicznych. ”

Mój wielki plan, picia wody z Wisły, skończył się natomiast w Krakowie, gdzie po raz ostatni, uzdatniłem wodę i napiłem się jej, na łamach programu dla TV Super Stacji. Będąc w Krakowie nocowałem w HosteluHostel Aleje 28” (pozdrawiam serdecznie Panią Barbarę). Tutaj też miałem dostęp do netu i odczytałem wysłany mi wynik dotyczący składu fizykochemicznego. Na jego podstawie podjąłem decyzje o zaprzestaniu picia wody z Wisły. Zachowałem jednak filtr i tabletki na sytuację, kiedy nie będę miał możliwości, kupienia wody, lub skończą mi się fundusze. (ostatniego dnia zostało mi w gotówce 4 zł). Szukanie sklepów spożywczych zmieniało też moje trasy marszu, zmuszając mnie do sporych odejść od Wisły oraz zwiększenia masy bagażu o zapasy wody.

Dokładny wynik fizykochemiczny wynik po filtrze i tabletkach z jonami srebra.

Istnieje możliwość, że wynik byłby inny, lepszy, gdyż podczas pobierania próbek (po 4 próbki na każde badanie), wystąpiła konieczność przeczyszczenia filtra, a w wyniku tego mogło dojść do skażenia miejsca wylotowego filtra. W podróży, pilnie zwracałem na to uwagę i zabezpieczałem wylot filtra. Nie miałem jednak czasu na powtórne badania dlatego podjąłem decyzje o zaniechaniu picia wody z Wisły.

:) a dla ciekawskich oto wyniki wody z Wisły:

Wyniki:
Wisła wyniki mikrobiologia.
Wisła wyniki fizyko-chemia.

 

PODSUMOWANIE część ZAGROŻENIA

Podsumowanie ZAGROŻEŃ:

DSCF1676 

Kleszcze – bardzo dużo kleszczy, wystarczyło wejść w zarośla i zazwyczaj wychodziło się z nimi na ubraniu. Moje działania prewencyjne wyglądały następująco. Gdy wchodziłem w jakieś trawy spryskiwałem ubranie preparatem przeciw kleszczom i komarom na bazie DEET i permetryna, co dziwne, kleszcze po tym normalnie szły może za mała ilość może za małe stężenie preparatu. W każdym bądź razie za około półtora tygodnia zrobię sobie badanie IgG i IgM, gdyż może nie zauważyłem kleszcza lub go urwałem.

Błonkówki - Czyli na polski to osy, pszczoły, szerszenie, trzmiele, mrówki, etc. Po drodze dużo ich mijałem. Parę razy pojedyncze osobniki os i szerszeni interesowały się mną. Żadna natomiast mnie nie ugryzła, czego nie mogę powiedzieć o mrówkach. Spostrzeżeniem jest to, że bardzo agresywnie reagowały na ten preparat przeciw kleszczom i komarom, wczepiały się w spodnie gryząc je.

Dzikie, lub wolno biegające psy Bardzo ich dużo. Najczęściej albo pojedyncze osobniki lub chordy 2-3. Parę razy zdarzyły się większe ilości. Wynikiem jednego spotkania było ugryzienie mnie w nogę. Bardzo wpłynęło to na moją wyprawę, gdyż musiałem zmieniać trasy aby zrobić kolejne dawki szczepionek. Skuteczne okazało się wcześniejsze działanie przeciw psom. Czyli jak biegną, krzyknięcie, pokazanie ręką kierunku, a na najbardziej agresywne wyjęcie kijka. Wszystkie psy, do których zastosowałem swoje procedury zeszły mi z drogi. PS. Nie wierzcie właścicielom, mój pies nie gryzie. Każdy pies może Cię ugryźć. Jak koło niego jest właściciel to zdecydowanie powiedzcie proszę zabrać psa.

Niedźwiedzie, WilkiBardzo obawiałem się spotkania ich w górach, na szczęście obsługa Schroniska pod Baranią Górą, poinformowali mnie, że wilki i niedźwiedzie w chwili obecnej przeszły do naszych sąsiadów. Więc byłem trochę bardziej spokojny.

DzikiW dzień nie obawiałem się ich, jednak jednej nocy pozbawiły mnie spokojnego snu. Dobrze, że zrobiłem sobie zaporę przed nimi z gałęzi. Dlatego ważne jest rozeznanie terenu pod nocleg. W miejscu, gdzie chciałem się rozłożyć, było bardzo dużo ich śladów, jednak zmęczenie nie pozwalało mi na dalsze poszukiwania noclegu. Co jakiś czas też robiłem hałas menażką i wydawałem odgłosy

Ludzie Tak naprawdę największe zagrożenie. Działania moje były nastawione na działania prewencyjne, w piątki, soboty zawsze szukałem jakiś głębszych miejsc na nocleg. W okolicach Nowej Huty w Krakowie, wybrałem miejsce koło wędkarzy, gdyż jak szedłem słyszałem odgłosy meczu. Jak się później okazało nie było tej nocy spokojnie po meczu. Parę razy też, ludzie nakryli moje miejsca noclegowe (szczególnie tyczyło się to spania blisko Wisły). Jeżeli spałem w pobliskich lasach byłem trudniejszy do znalezienia. Mój namiot był moją twierdzą miałem parę systemów zabezpieczeń. Natomiast ciekawość ludzka, kończyła się po usłyszeniu stanowczego słowa z namiotu „ODEJDŹ”.

Rośliny trujące Największe zagrożenie stanowił Barszcz Sosnowskiego, bardzo licznie występująca roślina na pierwszym kilkuset kilometrowych odcinku Wisły. Bardzo mała świadomość ludzi, którzy przebywali w jego obecności zaledwie 4 m w tym dzieci. Postanowiłem raz podzielić się swoją wiedzą na temat tej rośliny. Mam nadzieję, że ocaliłem parę osób przed skutkami kontaktów z tą rośliną. Inne rośliny nie stanowiły problemu, gdyż na tej wyprawie nie planowałem ich konsumować.

Rzęsorek Udało mi się spotkać tego przedstawiciela, paro-krotnie. Głównie jednak jak był martwy.

Kontuzje – Udało mi się uniknąć je, poprzez stosowanie odpowiednich odpoczynków i w sytuacji odczuwania dolegliwości regeneracji. Należy wsłuchiwać się w swój organizm. Jeżeli mówi stop to nie patrz czy przeszedłeś tylko jeden kilometr z 40 zrób sobie odpoczynek. Ważną sprawą jest też zapobieganie powstawania ich. Waga plecaka mogła być mniejsza. Na pierwszym przepaku, Piotrek wysłał mi orzechy (laskowe, nerkowca, migdały), które miały być dzielone na kolejne przepaki. Tak się złożyło, że jak wracaliśmy już z nad morza, to jedliśmy te orzechy, które dostałem 6 dnia wyprawy (przypominam wyprawa trwała 30) :).

 

PODSUMOWANIE część Konkursy

Konkursy:

1 Konkurs z 12 czerwca (jakie były współrzędne geograficzne miejsca, z którego było zrobione zdjęcie)

Odpowiedź: 50° 3’11.73″N 19°56’1.03″E

Wygrani: Brak zgłoszeń

 

2 Konkurs z 16 lipca (jak nazywa się jaskinia w skale widocznej na zdjęciu? (zdjęcie zrobione około 15km przed Krakowem))

Odpowiedź: Jaskinia na Gołąbcu

Wygrani: Paweł Młodawski

Nagrody pocieszenia: Magdalena Chomicz, Zuzanna Marciniak (- prosimy o kontakt i przesłanie adresu pod który ma zostać wysłana nagroda. 1047km@przetrwamy.pl)

 

3 Konkurs z 17 lipca (Co byś zabrał na samotną tygodniową wyprawę, bez dostępu do sklepów i ludzi?)

Odpowiedź: Wygodne buty

Wygrani: Piotr Żołądkiewicz (-prosimy o kontakt i przesłanie adresu pod który ma zostać wysłana nagroda. 1047km@przetrwamy.pl)

 

4 Konkurs z 24 lipca (Jak nazywa się góra, na której stoję z flagą?)

Odpowiedź: Góra Pieprzowa (nazwana tak ponieważ kolor jej przypomina pieprz).

Wygrani: brak poprawnych odpowiedzi,

Nagrody pocieszenia: dla Magdaleny Majewskiej Panasiuk, oraz Piotra Zagórskiego, Magda Panasiuk (-prosimy o kontakt i przesłanie adresu pod który ma zostać wysłana nagroda. 1047km@przetrwamy.pl)

 

5 Konkurs z 27 lipca (Jakie miasto widać za moimi plecami?)

Odpowiedź: Kazimierz Dolny

Wygrani: Jerzy Wierzba – prosimy o kontakt i przesłanie adresu pod który ma zostać wysłana nagroda. 1047km@przetrwamy.pl

 

6 Konkurs z 2 sierpnia (Kto ufundował wierzę na Baraniej Górze?)

Odpowiedź: Pan Karol Lipowczan ówczesny prezes oddziału miejskiego w Katowicach PTTK

Wygrani: Michał Lutrzykowski, Marta Wnuk -(prosimy o kontakt i przesłanie adresu pod który ma zostać wysłana nagroda. 1047km@przetrwamy.pl)

 

Było też parę konkursów, które dopiero po powrocie zobaczyłem, żee niedoszły do skutku może to z przyczyn awarii technicznych. Czyli ja wysyłałem Piotrowi, ale on nie otrzymał ode mnie (może wina zasięgu?).

 

Między innymi były takie pytania:

DSCF1686

KONKURS 7 Dlaczego mój GPS został oblepiony żółtą izolacją?

DSCF1562

Konkurs 8 Co to za odwad (długość około 6 cm, małe skrzydełka)?

DSCF1691

Konkurs 9 Co wspólnego jest w logo PTTK z moją wyprawą?