Archiwa kategorii: Okres przygotowawczy

Jedzenie

Jest to część modyfikacji czegoś co już kiedyś napisałem na jednym z forum wysokogórskim z modyfikacją pod tą wyprawę.

Na początku to informacja, iż nie jestem dietetykiem.

Może od tego zacznijmy:
1) Każdy człowiek potrzebuje energii, aby utrzymać się przy życiu (regulować temperaturę, mieć siłę do pracy mięśni), czyli bez aktywności fizycznej, ale po prostu do utrzymania funkcji życiowych organizmu (inaczej dla mężczyzn inaczej dla kobiet)
dla mężczyzn na spoczynkowe zapotrzebowanie energetyczne mężczyzn:

66 + 13,7 x masa ciała + 5 x wzrost – 6,8 x wiek
czyli np.
waga 92
wzrost 185
wiek 32
to mój spoczynkowy zapotrzebowanie energetyczne aby utrzymać funkcje życiowe i temperaturę (to 2033,8 kcal),

wynik ten mnożymy przez
1,2 (jeżeli siedzimy przed tv, inie ćwiczymy) -2440,56 kcal
1,375 (umiarkowana aktywnośc (np spacer 3 razy w tyg) 2796,47 kcal
1,55 (średnia aktywność praca biurowa plus ćwiczenia 3 razy w tygodniu) 3152,39 kcal
1,725 Duża aktywność, intensywne ćwiczenia praca w ruchu 3508,30
1,9 bardzo intensywne treningi plus praca fizyczna 3864,22

np. Ile spalamy:
około 400 kcal w godzinę przy wędrówce z plecakiem około 20 kg. Przy wędrówce około 8 godzin to około 3200 kcal.

Myślę że w moim wypadku powinnienem starać się organizmowi dostarczać minimum 5500 kcal. Dziennie,

Mój organizm potrzebuje przede wszystkim:
Węglowodany (energia)
Białko (regeneracja mięśni)
Tłuszcze (rozpuszczanie witamin)
plus Minerały i Witaminy (ponieważ będę bardzo wypacać je a dieta moja może być w te elementy uboga)

PS. Już teraz warto też łykać glutozaminę (na stawy, i ścięgna) warto raz-dwa razy do roku zrobić sobie kurację 3miesięczną, (trzeba robić przerwy, gdyż glutozamina jest wytwarzana przez nasz organizm i jak będziemy ją ciągle dostarczać nic to nie da, ale jak zaczynacie to minimum 6 tygodni trzeba brać aby miało to sens)

Jakiś czas temu, rozmawiałem z kolegą, co kończy dietetykę, ale przede wszystkim jest pasjonatą tego co robi. Rozpisał mi dietę adaptacyjną mająca za zadanie zmagazynować glikogen w moich mięśniach. Czułem po tym moc. Jednak chyba byłem uczulony na jakieś białko z diety (choć nigdy nie miałem jakiś problemów) lub powodem reakcji alergicznej był jakiś czynnik zewnętrzny (pracowałem w warunkach, gdzie reakcja mogła być spowodowana właśnie nimi). Jednak przestraszylem się na tyle, że przestałem stosować ją. Chciałem jeszcze raz podziękować Pawłowi za chęć pomocy oraz czas jaki włożył w to co przygotował dla mnie. Wiem, że decyzja rezygnacji z planu Pawła może okazać się dla mnie zgubna.

Pobieranie próbek

probki
Miejsce: Warszawa plaża pod mostem Poniatowskiego
Dokładna lokalizacja: 52°14’10.04″N 21° 2’32.34″E
Godzina: 7.30
Ilość napełnionych próbek 18 (6 normalna Wisła, 6 Filtrowana, 6 Filtrowana + tabletki uzdatniające)

Niestety, zrezygnowałem z 4 możliwości, czyli wykopania studni cygańskiej i pobierania stamtąd wody do dalszej filtracji.

Powodem rezygnacji była niemożliwość wykopania jej w miejscu, gdzie pobieraliśmy wodę (żwir w podłożu – wykonałem pięć prób wykopania jej), pomimo że miałem dobry szpadel. Podczas wyprawy nie będę miał idealnych warunków a jeżeli szpadlem nie mogę tego zrobić to tym bardziej saperką. Dlatego zrezygnowałem z tego pomysłu.

Powiem tak, począŧek pompowania był bardzo przyjemny, jednak filtr bardzo szybko się zapychał tak, że musiałem go czyścić z 5 razy. Powiem szczerze, że po około 0,5 litra szło to całkiem ciężko. Zaskakujący był jednak rezultat.

Kolor wody z Wisły przefiltrowany był bardziej przezroczysty, niż woda z mojego kranu.  Czekam teraz na wyniki pobranych próbek z firmy JARS Sp. z o.o. .

Przydatne również okazało się doświadczenie zebrane podczas tego filtrowania, a dokładniej o ergonomię pracy przy nim.

Spostrzeżenia, które mogą być cenne na wyprawę:
1) Staramy się pobierać wodę nie mącąc dna za pomocą np. uciętej butelki.
2) Wodę warto pompować do jakiegoś zbiorniczka twardego, aby móc oprzeć filtr (może przy filtrowaniu 3 litrów człowiek się tak nie zmęczy ale po zrobieniu tych próbek to, aż chciałem się jej napić) co ułatwi pompowanie.
3) Dużo węgla aktywnego do wymiany w filtrze, oraz cały asortyment potrzebny do czyszczenia go.
4) Warto odejść dalej (suche podłoże) i robić to z pozycji przyklęku na jedno kolano z prostym kręgosłupem.
5) Warto mieć coś do dezynfekcji miejsca, z którego wypływa czysta woda aby niechcący jej nie zanieczyścić wodą brudbą.
6) Podobnie co 5 ale miejsce styku pobieraka po przestaniu pobierania wody włożyć do torebki foliowej.
7) Problem z pełną aseptycznością, albo muszę coś jeszcze nad tym pomyśleć :).

Buty typu five-fingers

Wnikliwi czytelnicy bloga zorientowali się, że w sprzęcie jaki potrzebuje znikneły buty typu five-fingers.

Tłumaczę już dlaczego. Udało mi się skontaktować z dystrybutorem tej marki i porozmawiać z nim od serca na temat tych butów.  Bardzo sensownie odradził mi zastosowanie tych butów w obawie przed kontuzjami jakich mogę doświadczyć podczas ich stosowania. Chodzi o to, że większość z nas nauczona jest poruszania się w butach, jakie nosimy codziennie. Czyli sposób chodzenia jest od pięty do czubku palców. W tych specyficznych butach najpierw stawiamy śródstopie a na końcu pięte. Czyli zupełnie inne mieśnie pracują podczas takiego chodzenia. Nie jestem wstanie w przeciągu miesiąca przygotować się dobrze do tak wyczerpującego marszu. Dlatego buty te niestety w chwili obecnej odpadają. Jeszcze raz dziękuję za konkretną rozmowę.

Szukam lekkich butów turystycznych podkreślam lekkich do kostki. Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i opinie Wasze.